Włos się jeży, gdy myślisz, że w skromnym, amerykańskim domu zaczęła się droga przyszłego przywódcy ponad miliarda katolików. Kiedy wieść o wyborze nowego papieża obiegła świat, uwagę mediów zwrócił fakt, że… pochodzi on ze Stanów Zjednoczonych! Dla mieszkańców Dolton to powód do dumy, bo właśnie tam dorastał Robert Francis Prevost, znany jako papież Franciszek. Ale jak wyglądał jego dom? Czy to miejsce, w którym rozpoczyna się wielka historia?
Jeden z najnowszych, światowych liderów duchowych zaczynał swoją drogę w ihan skromnym otoczeniu. Dla wielu mieszkańców Dolton to szansa na zapisanie się na kartach historii, choć początkowo nikt nie wierzył, że Amerykanin kiedykolwiek zostanie papieżem. Teraz, gdy młody Franciszek – a właściwie Robert – objął tron piotrowy, jego rodzinne strony zyskują na znaczeniu. Właśnie tam, przy ulicy 141. stoi niewielki, niezbyt rzucający się w oczy dom, który kryje w sobie początki niesamowitej podróży.
Dom dzieciństwa papieża: co warto wiedzieć?
Ten niepozorny budynek stał się obiektem zainteresowania dla wielu przechodniów i lokalnych mediów. Mieszkańcy Dolton z dumą opowiadają o swoim sąsiedzie, który przezwyciężył wszelkie bariery, by osiągnąć najwyższy cel. Sam dom, jak opisują go sąsiedzi, został odnowiony i jest teraz „przepiękny w środku”. Niektórzy wyrażają nadzieję, że stanie się on miejscem historycznym, pamiątką po niezwykłym mieszkańcu, którego losy połączyły Chicago z Watykanem.
Ciekawe artykuły:
Niespodziewany obrót spraw
Obecny właściciel nieruchomości nabył ją zaledwie kilka miesięcy temu, z zamiarem jej odnowienia i wynajęcia. Jednak po dowiedzeniu się o bogatej historii domu, postanowił podejść do sprawy inaczej. Jak sam przyznał, widzi w tym potencjalnie większy zysk, ale przede wszystkim możliwość zachowania ważnego fragmentu historii. Kim właściwie jest Robert Francis Prevost, który teraz znany jest światu jako papież Franciszek?
Chcemy poznać Waszą opinię! Czy uważacie, że domy, w których dorastali znani przywódcy, powinny być chronione jako miejsca historyczne? Podzielcie się swoimi myślami w komentarzach!








